Okładka książki Jedz dobrze i nie tyj

Jedz dobrze i nie tyj

Średnia ocena: 4,85 (20)
ISBN:
9788391835807
EAN:
9788391835807
oprawa:
Miękka
Wydawca:
format:
17.0x23.0cm
język:
polski
liczba stron:
132
rok wydania:
2020
wysyłka:
niedostępny
Wpisz e-mail, jeśli chcesz otrzymać powiadomienie o dostępności produktu
24,78 zł
Produkt niedostępny
Jadamy za dużo, bo zbyt często chcemy jeść, a jak już zaczniemy, trudno jest nam przestać. Tkwi w nas jakaś przemożna siła, która sprawia, że chce nam się jeść. Często nie potrafimy się jej przeciwstawić. Można ją porównać do żywiołu. Niekiedy staramy się z nią walczyć, zmuszając się do jedzenia mniej oraz wyrzekania się niektórych produktów. Niestety, nazbyt często głównym skutkiem tych wysiłków jest obniżenie przyjemności jedzenia. Zamiast walczyć z żywiołem, lepiej go ujarzmić i wykorzystać dla swojego dobra. Opracowałem i opisałem receptę na to, jak zmienić ukierunkowanie tej tkwiącej w nas siły. Skłonić ją, żeby działała w naszym interesie. Powodowała, że nasz organizm będzie dawał nam dobre sygnały, kiedy i co jeść, aby odżywiać się zdrowo. Żeby sam, w trakcie jedzenia, trafnie informował nas, że już wystarczy i powodował, że w odpowiednim momencie ustanie chęć sięgania po więcej. Z pewnością każdy przyzna, że warto postarać się o to, żeby nasz organizm stał się naszym przyjacielem i sam dbał o to, żeby jedzenie nie prowadziło do tycia, ale dawało możliwie najwięcej zdrowia i radości. Zbigniew Młynarski Opracowanie Zbigniewa Młynarskiego „Jedz dobrze i nie tyj” jest pozycją oryginalną na naszym rynku wydawniczym, kładzie bowiem duży nacisk na walory smakowe pożywienia oraz przyjemność związaną ze spożywaniem posiłków. Znajdujemy tu szerokie omówienie takich pojęć, jak głód, sytość, smakowość, nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe, najczęściej popełniane błędy w sposobie odżywiania się, a także propozycję zastosowania w praktyce oryginalnego, komputerowego systemu samodzielnego poprawiania swoich jadłospisów. Naczelną zasadą systemu jest to, że ma on zapewnić każdemu dostarczanie w diecie odpowiednich ilości składników pokarmowych, a jednocześnie jest oparty na potrawach ulubionych, smakowitych, dających pełną satysfakcję ze spożywania posiłków. Prof. dr hab. Janusz Stanisław Keller (†)

Recenzje

Anastazja Gerlach, ocena: 4,5/5
2020-09-30
O zdrowiu myślimy zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy się ono popsuje. Jest dobrze, jeśli jeszcze możemy w jakiś sposób je naprawić. Czasami jest za późno. Dlatego lepiej działać zapobiegliwie, zanim zdąży rozwinąć się problem. Niestety to rzadka postawa, zbyt rzadka. Gdybyśmy częściej myśleli o swoim zdrowiu nasz stan zdrowia byłby lepszy, a my bylibyśmy szczęśliwsi. Na co dzień pracuję jako naturopatka. Spotykam się z różnymi pacjentami. Nie zawsze potrafimy się porozumieć. Zdarza się, że przychodzą do mnie pacjenci, którzy oczekują natychmiastowego wyniku… Traktują naturę, jak lek dostępny w aptece. Wystarczy wziąć – i problem rozwiązany. Trudno jest im wytłumaczyć, że zmiana wymaga czasu. Choć, tak, jak podkreśla Zbigniew Młynarski w swojej książce, efekty dobrej zmiany można dostrzec bardzo szybko. To w jaki sposób traktujesz swój organizm, bezpośrednio wpływa na sposób, w jaki Twój organizm Ci się odwdzięcza. Jeśli traktujesz swoje ciało jak śmietnik, prędzej, czy później zacznie on utylizować odpady w postaci różnych chorób i dolegliwości. Nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli chcesz się przekonać o tym, że naturalne odżywianie jest proste i nie musi wiązać się z żadnymi ograniczeniami. Obejrzyj porady dotyczące zdrowego odżywiania: Youtube com/watch?v=KVpn2Cx6wo0&list=PLkFYBPzv0mgUJSj63L4vFOQMTKiHfJDEj . Z tych filmików dowiesz się wiele, prosto od autora książki. Wiedza na wyciągnięcie ręki, dostępna właściwie za darmo. Każdy powinien korzystać z takich źródeł. Wspaniale jest pomagać ludziom prowadząc działalność dietetyczną, dlatego róbmy to z przekonaniem w oparciu o naturę człowieka. Ze zrozumieniem, jak ważny jest apetyt i uczucie sytości. Z poszanowaniem dla własnego organizmu i stanu własnego zdrowia. Natura ma bardzo wiele do zaoferowania. W większości nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo nasza wiedza na temat żywienia kończy się na podstawowych warzywach i owocach. A przecież świat natury jest znacznie bogatszy i można w nim znaleźć mnóstwo niesamowitych smaków. Czytajcie, słuchajcie – na zdrowie!
Tatiana Żeleźnik, ocena: 5,0/5
2020-09-03
Od lat interesuję się zdrowym odżywianiem. Z zawodu jestem naturoterapeutką. Ludzie często przychodzą do mnie szukając rozwiązania dla problemów, z którymi nie poradziła sobie medycyna konwencjonalna. Tymczasem, niejednokrotnie mam wrażenie, że powinno być odwrotnie. W wielu przypadkach powinniśmy najpierw leczyć się naturalnymi sposobami, a dopiero potem sięgać po środki farmakologiczne. Natura może naprawdę wiele, dlatego warto moim zdaniem najpierw zwracać się w jej stronę. Bardzo mi się podobała książka „Jedz dobrze i nie tyj”. Polecam ją także moim klientom. To świetna propozycja dla osób, które walczą z problemem otyłości i chcą osiągnąć zamierzone efekty. Tezy zawarte w książce są rewolucyjne, natomiast wprowadzenie zmian w życie nie ma nic wspólnego z rewolucją i to jest moim zdaniem bardzo ważne. Wprowadzając drobne zmiany jesteśmy w stanie spowodować, że nasz apetyt zostanie wyregulowany. Według autora książki, kluczem do zmiany wagi jest właśnie apetyt i odpowiednie wyregulowanie go. Trudno się z tym nie zgodzić. Według autora każdy organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm. Tym mechanizmem jest właśnie apetyt. Jedzenie wszystkiego nie jest tylko pustym marzeniem, ale możliwością. Jeśli apetyt jest odpowiednio wyregulowany, człowiek może cieszyć się życiem i dobrym jedzeniem. Bez obaw o własną figurę i zdrowie. W celu znalezienia dokładnych informacji, warto przeczytać książkę, a także zainteresować się programem DrDietman. Jest to program wymyślony przez Zbigniewa Młynarskiego. Ma na celu wspieranie przemiany odżywiania i pomoc w decyzji, z których składników diety należałoby zrezygnować, a których spożycie zwiększyć. Są to pomocne informacje, bez których ciężko wyregulować apetyt. Program oferuje również możliwość pracy z dietetykiem. Warto się na to zdecydować, ponieważ regulowanie apetytu jest jeszcze prostsze przy pomocy wykwalifikowanego, sympatycznego doradcy żywieniowego. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” zainteresowała mnie tak bardzo, że postanowiłam sama zostać doradcą żywieniowym. Jest to tak naprawdę dopełnienie mojego doświadczenia i kwalifikacji. Warto wziąć udział w webinariach organizowanych przez autora książki. Polecam szczególnie te spotkania skierowane do branży dietetycznej. Informację o nich można znaleźć na stronie mlynarski pl. Myślę, że warto. Dostęp do webinariów jest łatwy, a wiedza tak naprawdę jest przekazywana zupełnie za darmo. Na uwagę zasługuje także kanał Pana Młynarskiego. Na „Jedz dobrze by Młynarski” znajdziecie tam wiele filmików na temat tego, jak wyregulować własny apetyt. Dowiecie się też, jakich produktów lepiej unikać, a których spożycie zwiększyć. Dowiecie się również co to znaczy, że porcja ma znaczenie. A przede wszystkim przekonacie się, że można jeść wszystko i wciąż dbać o zdrowie, a także o figurę. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” napisano również, o różnych rodzajach głodu i o tym, jak często bywają one mylone z faktyczną potrzebą pożywienia. Tymczasem większa świadomość żywieniowa i uporządkowanie własnych myśli, zdecydowanie mogą pomóc w przemianie życia, a z tą potrzebą bardzo często przychodzą do mnie klienci. Jedzenie to ważna sfera naszego życia. Wszyscy zasługujemy na to, aby się nim cieszyć. Niezależnie od naszej wagi, wyników i innych wartości. To wszystko jest możliwe pod warunkiem, że odpowiednio dobieramy porcje. Pod warunkiem, że mamy uregulowany apetyt. To da się zrobić i jest to możliwe. Wystarczy stosować się do porad z książki, a najlepiej również zdecydować się na opiekę empatycznego dietetyka, który pomoże wprowadzić drobne zmiany w żywieniu i osiągnąć wymarzone cele. Najważniejsze jest to, że klient nie traci przy tym satysfakcji wypływającej z dobrego jedzenia. Na poczucie naszego szczęścia składa się nie tylko nasza sytuacja życiowa, ale również to, co mamy na talerzu. Jedzenie może być piękne, może nas cieszyć, może sprawiać przyjemność, a także stanowić wyśmienitą okazję do rozmowy z najbliższymi i do zacieśniania więzi. Nie bez powodu mówi się, że „jesteś tym, co jesz”.
Karolina Hinc, ocena: 4,5/5
2020-09-04
Nie przypuszczałam, że można jeść to, co się chce i nie tyć. Dotychczas wydawało mi się, że jest to mrzonka, albo… jedna z tych marketingowych obietnic, które świetnie brzmią, jako tytuł książki, ale w życiu już sprawdzają się niekoniecznie. Okazuje się jednak, że byłam w błędzie! Moja waga pokazała mi ostatnio jak bardzo. Przeczytałam książkę, wprowadziłam zmiany w życie, ale tak naprawdę jem wszystko to, na co mam ochotę. Jestem szczęśliwa, czuję się świetnie, mam energię do codziennego życia, a co za tym idzie… Chce mi się ruszać, chce mi się ćwiczyć, mam ochotę być aktywna i czerpać z życia pełnymi garściami. Wiem, że jest to efekt zmian, bo wcześniej tak nie było. Teraz jestem pełna sił i radości. Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Z zapartym tchem. Rozdziały są krótkie, treściwe, więc przeczytanie kilku przed snem nie nastręcza specjalnych trudności. Lubiłam ten czas spędzany z książką, bo wiem, że niemal od razu przychodziły mi do głowy pomysły na wprowadzenie zmian w moim życiu. I każdego ranka starałam się taką drobną zmianę wprowadzać. Z czasem zarejestrowałam się również w programie DrDietman i to mi pozwoliło na jeszcze ściślejsze przyjrzenie się własnym zwyczajom żywieniowym. Skorzystałam także z pomocy dietetyka i dzisiaj cieszę się jedzeniem, jestem zadowolona z życia i cieszę się posiłkami. Przez wiele lat zmagałam się z otyłością. Nie było to łatwe i wiązało się z wieloma traumami. Dzisiaj czuję ogromną satysfakcję i sama pragnę pomagać innym. Dlatego postanowiłam pójść w stronę dietetyki i promować naturalne żywienie. Tak też się stało. Zaczęłam po prostu inaczej patrzeć na siebie, na życie, stąpać po ziemi bardziej świadomie wybierać produkty. Wszystko w duchu naturalnego żywienia, które swoją drogą bardzo mi odpowiada. Przede wszystkim podczas całej tej przemiany nie czułam się do niczego zmuszana. Nie byłam też w żaden sposób przytłoczona. Nie ma tutaj żadnych diet, żadnych rygorów, przymusów. W zasadzie to czysta logika, głos rozsądku i słuchanie sygnałów pochodzących z własnego organizmu. Dla mnie to była doskonała okazja, do ponownego zdobycia kontroli nad własnym życiem. Tak też się stało. Dzisiaj czuję się świetnie i chcę się dzielić tym poczuciem. Tak, jak wspominałam, postanowiłam wejść na drogę dietetyki i zacząć pomagać innym. Dla mnie jest to misja. Czuję, że z tą wiedzą, z doświadczeniem, mogę jeszcze pełniej pomagać innym wchodzić na drogę naturalnego żywienia. Postanowiłam dołączyć do dietetyków Jedz Dobrze, dlatego, że wierzę w tę misję i wierzę w ten projekt, bo sama doświadczyłam korzyści płynących z naturalnego żywienia. Dzisiaj bardzo się z tego cieszę. Okazało się, że w bardzo łatwy sposób można zostać doradcą żywieniowym i jest duży dostęp do wiedzy. Każdy przyszły i obecny dietetyk ma szansę skorzystać z webinariów. Są to spotkania z autorem książki i innymi doradcami żywieniowymi. W czasie tych spotkań można zadawać pytania i dzielić się wzajemnym doświadczeniem, a przede wszystkim poznać tajniki metody Zbigniewa Młynarskiego. O tym, kiedy są organizowane webinaria dowiecie się ze strony autora. Książkę zdecydowanie warto przeczytać. „Jedz dobrze i nie tyj” to kompendium dla tych, którzy chcą zmienić swoje życie, ale nie chcą narażać się na drogę rewolucji i rygoru ograniczeń. Książka promuje naturalne żywienie i regulację apetytu, jako drogę do zdrowia i pięknej figury. A ponadto Autor nie wypełnia stron niepotrzebną treścią. Tutaj każde zdanie ma swoje znaczenie i sens. Same konkretne wskazówki, porady i informacje. Jeśli nie jesteście jeszcze przekonani do kupna książki, warto zajrzeć na kanał Zbigniewa Młynarskiego. Na Jedz dobrze by Młynarski znajdziecie solidną porcję wiedzy i to kompletnie za darmo. Wystarczy znaleźć kilka minut na obejrzenie i wysłuchanie filmików. Nawet jedenaście minut nagrania daje solidną dawkę wiedzy, którą można zastosować w praktyce niemal od razu. Choć uwielbiam książki, sama też uważam, że inaczej jest przeczytać pewne treści, a inaczej usłyszeć je z ust autora.
Aldona Kołodziejska, ocena: 4,5/5
2020-09-04
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to prawdziwy hit. Zmieniła moje myślenie o sobie samej i o odżywianiu. Na całe szczęście. Kiedy trafiłam na tę publikację byłam bliska kryzysu. Bardzo chciałam schudnąć i to w szybkim czasie. Doskwierała mi samotność i miałam poczucie, że wszystkiemu winna jest moja waga. Dałam się przekonać temu komercyjnemu wizerunkowi kobiety, który dostrzegamy nie tylko w Internecie, nie tylko w telewizji, ale również na każdym bilbordzie. To niesamowite jak bardzo obrazki z pop kultury przesiąkają do naszej świadomości. Wydawało mi się, że muszę wyglądać jak Anna Lewandowska żeby znaleźć kogoś, kto się mną zainteresuje. To mnie dołowało… Nie ujmuję w ten sposób Annie Lewandowskiej, po prostu każdy powinien być sobą. Ale kiedyś wydawało mi się, że są pewne „ideały”, do których muszę dopiero dosięgnąć. Dzisiaj jestem przekonana, że to nieprawda. Każdy powinien być najlepszą wersją siebie. Akceptować siebie i szanować własne potrzeby. Każdy powinien rozumieć, że jest piękny takim, jakim jest. A zmiana wagi… Nie powinna być motywowana tym, żeby być jak ktoś. Naszą pierwszą motywacją powinno być własne zdrowie i świadomość tego, ile korzyści niesie ze sobą zdrowe i szczupłe ciało. Człowiek ma więcej energii, jest bardziej żądny życia i przede wszystkim… czuję się wolny. Moje wyzwolenie przyszło, kiedy zrozumiałam, że muszę po prostu wyregulować apetyt i dostarczać sobie w miarę równych porcji pożywienia. To wydaje się takie proste, ale często to te najprostsze rzeczy przychodzą nam najtrudniej. I potrzebujemy dodatkowo je sobie przypominać. Zwłaszcza w naszych czasach, kiedy pośpiech zdaje się być najwyższą wartością. Dla mnie osobiście świadomość żywieniowa jest czymś bardzo ważnym. Od momentu, w którym zdecydowałam się na zmianę życia. Przede wszystkim zmiana nie była nagła. Nikt do niczego mnie nie zmuszał, a ja nie miałam wrażenia, że muszę udawać kogoś, kim nie jestem. Na siłę. Po to tylko, żeby sobie coś udowodnić, albo żeby udowodnić coś komuś. Zamiast tego zaczęłam odżywiać się świadomie. Zapisałam się też do programu DrDietman i z pomocą dietetyka wyregulowałam swój apetyt. Była to dla mnie świetna przygoda, ale przede wszystkim początek jednej wielkiej przemiany. Nie wierzyłam na początku, że jest ona w ogóle możliwa. Okazało się, że nie tylko jest możliwa, ale jest też w moim zasięgu. Dzisiaj cieszę się zdrowiem, piękną sylwetką. A przede wszystkim zmiana odżywiania spowodowała, że mam ochotę na aktywność fizyczną. Mam do niej siły i energię. Kiedyś miałam z tym problem. Dzisiaj wiem i rozumiem, że jest to dla mnie zdrowe, dobre i potrzebne. Cieszę się ogromnie, że tak wiele rzeczy się zmieniło, a to wszystko za sprawą jednej książki, która stopniowo zaczęła zmieniać moje myślenie. Dowiedziałam się niedawno, że jest też możliwość współpracy z autorem książki. Można zostać dietetykiem i pomagać innym. A wszystko to dzięki pomocy programu DrDietman i mentorów, w postaci Autora i innych doradców żywieniowych. Dla mnie to coś nowego, ale nie ukrywam, że zastanawiam się nad tym. Od momentu przemiany w myśleniu o odżywianiu, zaczęłam naprawdę pasjonować się smakiem i naturalnym odżywianiem. Nie wykluczam tego, że może w przyszłości sama dołączę do grona dietetyków. Jeśli do tego dojdzie zrobię to z ogromną przyjemnością. Jestem przekonana, że naturalne odżywianie jest dobre, a ta metoda naprawdę jest wartościowa i może wielu osobom pomóc. To normalne, że nie zawsze mamy czas by sobie uświadomić pewne rzeczy. Jak choćby np. to, że nasz głód nie ma źródła w głodzie fizycznym, ale np. bierze się z głodu emocjonalnego. Jeżeli nie mamy na to czasu… Są książki, są dietetycy… Chociaż co do tych ostatnich, zdaję sobie sprawę z tego jak trudno trafić na dobrego doradcę żywieniowego… W moim życiu takich osób było bardzo wiele i niestety, jak łatwo się domyślić większość z tych porad dietetycznych się w moim życiu nie sprawdziła. Trudno żeby miały się one sprawdzić, skoro ktoś narzucał mi nieustannie jadłospisy z produktów, których nie jem na co dzień. Polecam tę książkę, sądzę, że to początek dobrej zmiany!
Magda Gajewska, ocena: 4,5/5
2020-09-04
Na początku sceptycznie podchodziłam do książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Nie sądziłam, że to możliwe. Wydawało mi się, że to kolejna publikacja z cyklu „Jak osiągnąć sukces”, czyli dużo pięknych słów, pustych obietnic i minimum merytorycznej treści. Bardzo się pomyliłam. Okazało się, że książka jest treściwa i konkretna. Naprawdę stanowi odpowiedź na rozmaite zaburzenia odżywiania. A co najważniejsze, nie ma tutaj branżowego języka, który mógłby być niejasny dla czytelnika szukającego prostej, a równocześnie wartościowej treści. Dzięki temu, że treść jest przejrzysta, bardzo łatwo można przyswoić zawarte w książce wskazówki i zacząć zmieniać swoje życie. Lektura była dla mnie lekka i przyjemna. Inaczej spojrzałam na siebie i na swoje odżywianie. Dotychczas próbowałam różnych diet cud, rygorów, dziwacznych ćwiczeń, do wszystkiego się zmuszałam… Miałam wewnętrzne przekonanie, że skuteczna dieta to dieta nieprzyjemna. Dzisiaj myślę, że to nieprawda, bo już sprawdziłam porady zawarte w „Jedz dobrze i nie tyj” i widzę na sobie pozytywne skutki. Nie ukrywam, że miałam po lekturze lekki niedosyt. Czekam na drugą część, bo chciałabym dowiedzieć się jeszcze więcej i poznać tę metodę dogłębnie. Dowiedziałam się jednak o istnieniu kanału „Jedz dobrze by Młynarski” i jak na razie filmy publikowane przez autora zaspokajają moją ciekawość. To duża dawka darmowej wiedzy, zarówno dla tych, którzy są już po lekturze książki, jak i dla tych, którzy dopiero zastanawiają się nad jej kupnem. Metoda Zbigniewa Młynarskiego opiera się na założeniu, że każdy organizm ma w sobie pewną inteligentną machinę, która powoduje, że organizm potrafi wybierać to, co jest dla niego dobre i wartościowe. Jednak, aby ta machina działała, należy ją odpowiednio wyregulować. A jest nią… Apetyt. Odpowiednio wyregulowany apetyt sprawia, że można jeść wszystko bez obawy o zdrowie i sylwetkę. Kluczem są jednak odpowiednio dobrane porcje i proporcje. Zauważyłam, że to naprawdę działa. Już po wprowadzeniu kilku drobnych zmian czuję się lepiej, jestem bardziej energiczna i widzę drobne zmiany w moim ciele. Podoba mi się naturalny sposób wprowadzania zmian. Stopniowo, bez rewolucji, a równocześnie w poczuciu, że to działa. Jestem przekonana, że warto spróbować. Okazało się również, że w łatwy sposób można dołączyć do grona dietetyków skupionych wokół Jedz Dobrze. A co najważniejsze, praca odbywa się w całości zdalnie. To moim zdaniem ma fundamentalne znaczenie w naszych czasach. Dobrze, że można pomagać innym i rozwijać się zawodowo przy równoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa. Nie ukrywam, że sama się zastanawiam nad dołączeniem do grona dietetyków. Ostatnio w moim życiu szykują się zmiany zawodowe. Postanowiłam poszukać możliwości pracy zdalnej i nie wykluczone, że zdecyduję się ostatecznie na pracę w ramach Jedz Dobrze. Dieta i zdrowe odżywianie to kwestie bardzo ważne. Wspaniale jeśli można zrobić sobie z tego zawód i czerpać korzyści pozazawodowe. Jestem zdecydowana na wprowadzenie tej zmiany. Jedz Dobrze organizuje spotkania dla dietetyków w postaci webinariów. Informację o spotkaniach można znaleźć na stronie głównej Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Moim zdaniem warto z tego skorzystać. Można rozwiać różne wątpliwości, zadać pytania, a przede wszystkim czerpać wiedzę prosto ze źródła. Dietetykom w codziennej pracy pomaga program DrDietman, który został zaprojektowany przez autora i ma za zadanie wspierać zarówno klientów, jak i dietetyków. Także, jak widzicie… Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Narzędzi służących do pracy z zaburzeniami odżywiania jest całe mnóstwo i wykraczają dalece poza samą książkę „Jedz dobrze i nie tyj”. Zdecydowanie polecam Wam zajrzeć też na kanał autora na youtubie. To świetna okazja, aby całkowicie za darmo pogłębić własną świadomość żywieniową i zrozumieć, dlaczego apetyt ma w tej metodzie takie kluczowe znaczenie. To przygoda, która zmienia życie i pozwala jeszcze bardziej cieszyć się codziennością, a przede wszystkim… smakiem!
Danuta Werner, ocena: 4,5/5
2020-08-28
Autor książki „Jedz dobrze i nie tyj” pokazuje, że można odżywiać się prawidłowo i zdrowo, bez specjalnych wyrzeczeń, czy nakazów. To wszystko można osiągnąć naturalnymi sposobami. O tym jest ta książka. Dla mnie był to dopiero początek przygody z naturalnym jedzeniem. Odkąd pamiętam wydawało mi się, że dieta i zdrowe odżywianie musi się wiązać z rygorami, wyrzeczeniami i przykrym nastrojem. Warto podkreślić, że o kobietach głodnych (będących na diecie) powstało wiele żartów oraz stereotypów. Trudno się dziwić, bo ciężko być zadowolony, jeżeli stale trzeba sobie czegoś odmawiać. Okazuję się jednak, że niczego nie trzeba sobie odmawiać. Tak twierdzi Pan Zbigniew i tę wizję promuje w swojej książce. Ucieszyłam się niezmiernie widząc, że autor założył swój kanał na YouTube. Miałam kilka wątpliwości i pytań, które praktycznie zostały rozwiane po obejrzeniu filmów. Jestem zachwycona, że pan Zbigniew postanowił podzielić się swoją wiedzą i to przecież kompletnie za darmo. To super rozwiązanie, nie tylko dla takich osób jak ja, ale również dla tych, którzy nie są zdecydowani na kupno książki i chcieliby najpierw zobaczyć, na czym to wszystko polega. Pan Zbigniew tłumaczy w filmach tajniki swojej metody. Opowiada o tym, jak to się dzieje, że naprawdę można jeść wszystko i zachować przy tym szczupłą figurę. Diabeł tkwi w porcji, jak mówi Pan Zbigniew na jednym ze swoich filmów. Jeżeli będziemy jeść podobne porcje wszystkich posiłków, będzie nam łatwiej wyregulować swój apetyt i doprowadzić do tego, że uczucie głodu będzie się pojawiało jedynie w porze posiłku. To bardzo ważna informacja, szczególnie dla tych osób, które na co dzień doświadczają wilczego głodu. Jest bardzo możliwe, że ten stan rzeczy jest spowodowany brakiem regularności w jedzeniu posiłków, a także nieadekwatnie dobranymi porcjami. Wszystko da się jednak zmienić i dostosować, a tym samym spowodować, że organizm zacznie nam służyć zamiast nam szkodzić. Żeby jeszcze lepiej zadbać o siebie i w pełni zastosować tę taktykę, warto zarejestrować się w programie DrDietman. Ja się zarejestrowałam i nie żałuję. Jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który podjął się regulacji mojego apetytu. Mam już pierwsze sukcesy na swoim koncie, które są dla mnie motywacją do dalszego działania. Co prawda długofalowa zmiana wymaga czasu i regularności, ale pierwsze korzyści są widoczne niemal od razu. Np. w moim samopoczuciu. Bardzo się zmieniło i dzisiaj podoba mi się to, że często mam dobry nastrój i cieszę się życiem. Kiedyś nie było to takie oczywiste. Dobre jedzenie i radość z życia jednak idą w parze. A przy okazji dbam o swoją figurę i mam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie. Po przeczytaniu książki „Jedz dobrze i nie tyj” zyskałam bardzo wiele. Praktyczne wskazówki zaczęłam od razu wprowadzać w życie. Dowiedziałam się też trochę więcej na temat zdrowego żywienia i różnych wartości odżywczych. Ale przede wszystkim zyskałam nadzieję i motywację, których mi do tej pory brakowało. Następnie się zarejestrowałam w programie DrDietman. Najpierw w wersji bezpłatnej, a potem płatnej. Teraz jestem szczęśliwa i jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który swoją postawą i optymizmem wspiera moje dążenie do celu. Poza tym regularnie oglądam kanał Pana Zbigniewa. Jedz dobrze by Młynarski to świetna opcja dla tych, którzy potrzebują wsparcia i zrozumienia, ale też konkretnych rad, które od razu będą mogli wprowadzić w życie: youtube com/watch?v=vsSjd2Rjlho&list=PLkFYBPzv0mgU-FxtGu3lMeMfyVhUGNG9x Jedzenie to bardzo ważna sfera naszego życia. Powinniśmy zadbać o to, aby czerpać z niej radość, cieszyć się nią i przede wszystkim jeść to, co daje nam poczucie przyjemności i satysfakcji. Bez poczucia winy, że robimy coś złego. Jest to możliwe pod warunkiem, że wcześniej wyregulujemy swój apetyt. To wspaniałe poczucie, gdy po latach zmagań z otyłością można cieszyć się smakiem, radować się posiłkami i nie myśleć o tym, jak przełoży się to na odbicie w lustrze. Wszystko jest możliwe, bo jak powiedział Paracelsus, na którego powołuje się często Pan Zbigniew: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną".
Sylwia Brug, ocena: 5,0/5
2020-08-28
Jeśli ktoś mi powie, że nie da się jeść wszystkiego, co się lubi, a równocześnie zachować zdrową i szczupłą sylwetkę – nie uwierzę. Bardzo długo sama miałam takie poglądy na ten temat. Dzisiaj jednak, na bazie własnych doświadczeń, myślę zupełnie inaczej. Da się naturalnymi sposobami osiągnąć swoje cele, a na dodatek jest to bardzo satysfakcjonujące. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” autor wyraźnie promuje naturalne odżywianie, oparte na przekonaniu, że można i warto jeść wszystko. Jednak tylko pod warunkiem wyregulowania własnego apetytu. Tzn. doprowadzenia do takiej sytuacji, w której nasz organizm zaczyna podejmować wybory, które nam służą, zamiast nam szkodzić. Pod tą tezą kryje się założenie, że każdy organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm, który umie podejmować dobre żywieniowe wybory. Ten mechanizm jest nieco inny u każdego człowieka, dlatego nie da się osiągnąć zamierzonych efektów stosując jedną wybraną dietę cud. Co więcej, autor zdecydowanie odrzuca diety cud oraz działania, które mają na celu jedynie narzucenie człowiekowi pewnych ram postępowania i rozmaitych ograniczeń. Autor mówi otwarcie, takimi sposobami nie da się nic osiągnąć. Całkowicie się zgadzam z tym twierdzeniem. Nikt nie lubi być traktowany „na jedno kopyto”, a większość książek dietetycznych stosuje przecież tę metodę. Bardzo się ucieszyłam, kiedy dotarłam do filmików, w których Zbigniew Młynarski opowiada o tajnikach swojej metody, opowiada o książce i z pasją tłumaczy sprawy związane z ludzkim organizmem i jego prawidłowościami. W jednym z filmików autor porównuje ludzki organizm do placu budowy. Bardzo podoba mi się to porównanie. Przecież to, co jemy, bezpośrednio buduje nasze zdrowie, odporność, ale także szczupłą sylwetkę. Jeżeli budujemy ze słabych materiałów, słabe jest zarówno nasze zdrowie, jak i nasz wygląd. Super jest to, że autor na swoim kanale dzieli się wiedzą zupełnie za darmo. To świetna opcja dla tych osób, które na razie nie mają przekonania co do tego, czy warto kupić książkę lub zarejestrować się w programie DrDietman, ale wiedzą, że chciałyby coś zmienić. Autor w licznych webinariach zdradza tajniki swojej metody i równocześnie odpowiada na komentarze, pytania i wątpliwości czytelników. Jestem przekonana, że najwięcej można się dowiedzieć wchodząc w dialog. Dzięki aktywnej wymianie myśli, powstają nowe pytania, nowe problemy, a wszystko to można rozwiązać rozmową, czy jak to jest w przypadku youtube’a, w komentarzach. Widać, że autor nie dzieli czytelników i słuchaczy. Odpowiada zarówno na pozytywne komentarze, jak i na te krytyczne. Chętnie dzieli się dobrą radą i swoim doświadczeniem. Na kanale autora dostępne jest też spotkanie autorskie, dzięki temu można się dowiedzieć jeszcze więcej na temat szczegółów powstania książki, opisanej metody i strategii zdrowego żywienia. Na kanale można poznać też dietetyków związanych z Jedz Dobrze. Warto zerknąć też na stronę mlynarski pl tam są daty spotkań z autorem i dietetykami. Można dowiedzieć się, jak wyglądają szczegóły współpracy zarówno z dietetykami, jak i dla dietetyków. Ekipa Jedz Dobrze jest otwarta zarówno na nowych klientów, jak i na nowych dietetyków. Książka to tylko jedno z narzędzi, z których warto skorzystać w celu polepszenia własnej sylwetki, zdrowia i przede wszystkim własnych nawyków żywieniowych. Dla mnie metody z książki okazały się skuteczne. Miałam też przyjemność korzystać z usług dietetycznych i wiem, że to działa. Widzę skuteczność na sobie dlatego postanowiłam napisać ten wpis. Cieszę się, że coraz więcej osób interesuje się JedzDobrze. Każdy zasługuje przecież na to, aby dobrze jeść i cieszyć się życiem. Nic nie sprawia przecież takiej przyjemności jak jedzenie. Dlaczego nie umiemy naturalnie jeść dobrze? W oparciu o naturalne żywienie? Na to pytanie autor odpowiada na swoim kanale. W sposób treściwy, ale i wyczerpujący. Warto posłuchać i zobaczyć, jak drobne zmiany mogą spowodować rewolucję w Twoim życiu i sprawić, że osiągniesz swoje cele. Sięgnijcie do książki i posłuchajcie, na pewno dużo z tego skorzystacie.
Gabriela Kownacka, ocena: 5,0/5
2020-08-12
Lektura książki „Jedz dobrze i nie tyj” była dla mnie bardzo mile spędzonym czasem, dlatego ucieszyłam się z tego, że mogę wysłuchać samego autora na nagraniu i posłuchać o tajnikach jego koncepcji. Filmik dostępny jest tutaj: youtube com/watch?v=vsSjd2Rjlho&t=1s&fbclid=IwAR3BdHOPFsT5VNw3Y0mjxHVfsYJzK-BjRmi9XJH0_gL9zrHgYPRPOoqV4QQ. Całą ideę uważam za bardzo wartościową i godną promowania. Sama jestem naturopatką i na co dzień sięgam do natury. Jem zdrowo, cieszę się życiem i jedzeniem, jednak wiem, że nie jest to rzeczywistość każdego człowieka. Przychodzą do mnie klienci i klientki z rozmaitymi problemami. Większość z tych problemów da się rozwiązać wnikając w głąb siebie i poszukując harmonii. Taką myśl znajduję również w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, a także w filmiku Pana Zbigniewa. Dla mnie, to myśli całkowicie przełomowe, godne zauważenia. Proste, a jednak niedostępne dla wielu. To ważne, aby w kulturze popularnej znajdowały się tego typu idee i publikacje. Matka natura jest w stanie dać nam wiele dobra, pod warunkiem, że zechcemy skorzystać z jej hojności. Ludziom zwykle wydaje się, że muszą sobie narzucić jakiś schemat, aby rozwiązać dany problem. Tak jednak nie jest. Często to właśnie narzucanie sobie schematów czyni nas nieszczęśliwymi. Dlatego, że jest to sztuczne i nie ma nic wspólnego z prawdziwą motywacją. Tylko to, co wynika wprost z naszego wnętrza ma szanse na powodzenie. Czyż takie podejście nie jest bardziej naturalne? Odnoszę wrażenie, że tak. Nie jest ono obce również autorowi książki. Z chęcią polecam książkę moim klientom, będę ich zachęcała również do oglądania filmików publikowanych przez Pana Zbigniewa. Warto poszerzać swoją świadomość żywieniową w oparciu o naturę. Pan Zbigniew Młynarski odważnie i głośno mówi o tym, że każdy zasługuje na to, aby dobrze zjeść. Może się to wydawać kontrowersyjne w temacie odchudzana. Bynajmniej! Organizm wygłodzony, nie jest organizmem zdrowym i warto to sobie jasno i wyraźnie powiedzieć. Człowiek powinien się odżywiać, odżywianie jest czymś dobrym i z założenia służy temu, aby człowiek nie chodził głodny. Są jednak różne rodzaje głodu, o czym Pan Zbigniew pisze w swojej książce. Nie wszystkie wiążą się tylko z prostym fizycznym mechanizmem. Mamy w sobie jako ludzie bardzo wiele potrzeb i pragnień, które potrzebują zaspokojenia. Wśród nich znajduje się potrzeba miłości, akceptacji, zrozumienia. Potrzeba przyjemności też jest bardzo ludzka. W istocie bardzo wiele jest czynników, które składają się na nasze człowieczeństwo. To ważne jednak, abyśmy nie mylili ich ze sobą. Emocjonalny głód nie daje się wcale zaspokoić pożywieniem, to wrażenie jest bardzo złudne i wpędza wiele osób w zaburzenia odżywiania. Nie jest to jednak dobre i należy tego unikać. Jednak, żeby nie popadać w ten problem, trzeba najpierw nauczyć się świadomego podejścia do jedzenia. Nie polega ono na tym, że znamy ilość kalorii każdego możliwego produktu. Ale np. na tym, że wiemy skąd bierze się nasz głód i w jakich momentach on się pojawia. Posługując się rozumem, obserwacją i wprowadzając w życie porady Pana Zbigniewa, można naprawdę zmienić swoje życie w dobrym sensie. Nie narażając się przy tym na niepotrzebne cierpienia, w postaci jedzenia tego, na co wcale nie mamy ochoty! Nie wolno się też głodzić, ponieważ każda głodówka to ból i cierpienie, zarówno dla organizmu, jak i dla psychiki. Dbanie o siebie to odżywianie się. Naturalne, radosne, pełne szczęścia i mocy. Jedzenie może być piękne, może być miłe i dobre, a przy tym może przynosić dobro. Właśnie w postaci zdrowia, lepszych wyników, optymizmu i większej energii do życia. Wierzę w metaforę drobnych kroków i jestem przekonana (widzę to również po moich klientach), że człowiek potrafi bardzo zmienić swoje życie wprowadzając naprawdę niewielkie zmiany. Dzięki temu zmiana jest miła i przyjemna, człowiek nie odnosi wrażenia, że zrywa zupełnie z dawnym „ja” i z dawnym życiem. Z grubsza, przecież właśnie o to chodzi, by zachować ciągłość tego kim jesteśmy, a równocześnie przeformułować żywienie tak, by nam służyło.
Janik, ocena: 5,0/5
2020-07-20
Polecam tą książkę, inne podejście do zdrowego odżywiania - bardziej ludzkie.
Tomasz, ocena: 5,0/5
2020-07-24
Książka godna polecenia!
Kinga Nowak, ocena: 4,5/5
2020-07-06
Pamiętacie ten stan zaopiekowania z dzieciństwa? To dobre i szczere samopoczucie. Zawsze wydawało mi się, że nie jest to stan zarezerwowany tylko dla dzieciństwa. Że na co dzień powinniśmy też tak żyć i dbać o siebie tak, jak mama dbała o nas, kiedy byliśmy od niej zależni. Dzisiaj również tak uważam. A moje poczucie, że tak właśnie być powinno, jest jeszcze silniejsze po przeczytaniu tej książki. „Jedz dobrze i nie tyj” to nie jest tylko zwykła książka o dietetyce. Tutaj znajdziemy bardzo wiele odniesień do różnych sfer życia, okaże się, że właściwa dieta nie ma tak naprawdę nic wspólnego z liczbami i rygorem żywieniowym. Chodzi o słuchanie siebie i tej mądrej machiny, jaką jest nasz organizm. Jak pisze Zbigniew Młynarski: „[natura] (…) wyposażyła nas w apetyt po to, żebyśmy mieli ochotę na to, co właśnie jest nam potrzebne i zdrowe.” Skoro tak, to dlaczego mamy na świecie problem otyłości? Dlaczego ludziom ciągle chce się jeść śmieciowe jedzenie? Według autora winą należy obarczyć rozregulowane poczucie apetytu. Nasze zadanie nie polega, więc na narzuceniu sobie kolejnej diety, ale na uregulowaniu apetytu. Tylko regulując apetyt i jedząc to, na co mamy ochotę utrzymamy odpowiednia masę ciała i sylwetkę. Niemałe znaczenie ma tutaj też niski poziom glukozy we krwi, który wywołuje głód energetyczny. Bardzo wyraźnie podkreślają tę kwestię autorzy książki. Mowa jest tutaj o różnych rodzajach głodu, o głodzie utajonym, ale też o głodzie emocjonalnym. Moim zdaniem ta książka jest absolutnie niesamowita, ponieważ pokazuje wielowymiarowość jedzenia i to, jak różne sfery naszego życia wpływają właśnie na nasze zwyczaje żywieniowe. Choć książka jest stosunkowo krótka, to tylko i aż 132 strony, po jej lekturze poczułam się najedzona. Najedzona wiedzą, wartością merytoryczną i nieobojętnością wobec kwestii bardziej duchowych, psychologicznych. Apetyt przecież też nie tylko dotyczy jedzenia, innym rodzajem apetytu jest apetyt na szczęście – a ten przecież mamy wszyscy. Lektura tej książki była dla mnie wspaniałą przygodą i szczerze powiedziawszy, spędziłam z nią kilka miłych wieczorów. Z pewnością mogłabym ją przeczytać w jeden wieczór, ale postanowiłam dawkować sobie tę przyjemność. Przeczytałam wiele książek dotyczących diet, ale naprawdę, lektura żadnej z nich nie była dla mnie tak miła, jak lektura „Jedz dobrze i nie tyj”. Dużo dowiedziałam się też na temat tego, czym jest indeks glikemiczny i jak powinno się odżywiać przy cukrzycy. Sama mam początki tej choroby i te kwestie również są dla mnie ważne. Ta książka jest bardzo konkretna. Daje dużo merytorycznej wiedzy i psychologicznego wsparcia. To ostatnie jest moim zdaniem szczególnie potrzebne osobom, które potrzebują zmienić coś w swoim żywieniu. Bardzo podoba mi się to, że rozdziały są krótkie i konkretne. A ważne treści są dodatkowo oznaczone na akapitach. To zdecydowanie ułatwia nawigację po książce i nie trzeba jej czytać po kolei, (chociaż zalecam – sama czytałam w ten sposób), można po prostu sięgnąć do tych tematów, które nas najbardziej interesują. Dla mnie samej lektura tej książki była podróżą w głąb siebie. Pojawiło się w mojej głowie wiele takich przemyśleń, których do tej pory po prostu nie było. Zaczęłam łączyć kropki i inaczej patrzeć na to, co dotychczas przydarzało mi się w temacie żywienia. Spodobało mi się to, że w tej książce nie ma żadnego straszenia, karcenia, czy rugania. Niestety jest to domeną wielu publikacji poruszających tematy z zakresu dietetyki. Częstokroć po takich lekturach człowiek czuje się trzy razy gorzej, niż przed ich przeczytaniem. „Jedz dobrze i nie tyj” jest pod tym względem zupełnie inna. Przez całą książkę przebija atmosfera akceptacji i zrozumienia, wyrozumiałości i wiary w Czytelnika, który ma przecież swój rozum i pragnie dla siebie jak najlepiej. „Jedz dobrze i nie tyj” to pozwolenie na to, by żyć dobrze i dobrze jeść. By szanować siebie i swój organizm, a także cieszyć się dobrym i pięknym posiłkiem w gronie najbliższych. A przy tym wszystkim, lektura książki jest niezwykle relaksująca. – Kinga Nowak
justix, ocena: 5,0/5
2020-07-07
Kupiłam książkę dla mojej babci, bardzo się cieszy z prezentu, mówi, że książka jest zrozumiale napisana i wie jak działać od teraz swojej kuchni, by było zdrowo i smacznie! :)))
Jadwiga Fijał, ocena: 5,0/5
2020-07-08
Nie da się jeść i nie tyć – to zdanie wielu osób, które już porzuciły nadzieję na zdrową i szczupłą sylwetkę. Nic bardziej mylnego! Sama przekonałam się o tym, że jest to możliwe, po tym jak książka „Jedz dobrze i nie tyj” zmieniła moje życie. Od tamtej pory bardzo chętnie dzielę się swoim doświadczeniem z innymi i dlatego zdecydowałam się polecić tę książkę pisząc recenzję. Przez bardzo wiele lat walczyłam z problemem otyłości. Walczyłam sposobami powszechnie znanymi. Morderczy trening z surowym trenerem, dieta pudełkowa, opieka różnych dietetyczek, diety cud, głodówki. Oczywiście nic nie pomogło, a ja po każdym takim doświadczeniu byłam tylko bardziej zdołowana. Bo kiedy już udawało się osiągnąć jakieś efekty, za chwilę nadchodziła jakaś kusząca okazja, np. urodziny syna. Skosztowanie tortu spowodowało, że znowu wpadłam w wir jedzenia słodkości. Tak, ktoś może powiedzieć, że mam słabą wolę, ale z książki „Jedz dobrze i nie tyj” dowiedziałam się, że to wcale nie moja wola lecz instynkt samozachowawczy! Według Zbigniewa Młynarskiego nasz organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm i tak powinniśmy go traktować. Czymś normalnym dla organizmu jest przekonanie o tym, że jedzenie jest dla nas dobre i jest nam potrzebne. Nic dziwnego, że mając do wyboru dwie opcje, wybieramy tę, która polega na jedzeniu. W książce opisano różne rodzaje głodu, które nie pozostają bez wpływu na nasze zwyczaje żywieniowe. Po raz pierwszy przeczytałam o czymś takim, jak głód emocjonalny i zdiagnozowałam u siebie samej różne problemy na tym tle. W „Jedz dobrze i nie tyj” autorzy zachęcają do świadomego i rozumnego podejścia, opartego na solidnej wiedzy i dobrze umiejscowionych motywacjach. Diety cud i inne rygorystyczne metody zazwyczaj nie działają, dlatego, że nie są silnie ugruntowane w nas, ani w naszych przekonaniach. Co więcej, zazwyczaj na siłę próbujemy przekonać się do czegoś, do czego ani trochę nie jesteśmy przekonani i czego po prostu zazwyczaj nie lubimy. To społeczeństwo wykreowało w nas takie dziwaczne przekonanie, że aby wyglądać dobrze musimy się katować, walczyć z każdą ochotą na przyjemności. Nie wiadomo dlaczego, przyjęliśmy to za swoją prawdę. A to podejście wcale nie zaowocowało tym, że mamy więcej szczupłych i zdrowych ludzi w społeczeństwie. Moim zdaniem ta książka odkrywa prawdy, które są banalnie proste, o których nauczyliśmy się zapominać. Uczy stosunku do siebie, do własnego ciała i szacunku do własnego organizmu. Sprawia, że chce się chcieć dla siebie dobrze – dla mnie było to bardzo trudne zadanie, ale zdecydowałam się je podjąć. Lata różnych nieudanych diet pozostawiły swoje ślady w mojej psychice i sprawiły, że czułam się przytłoczona, każdą kolejną próbą. Postanowiłam jednak spróbować raz jeszcze. Z książką Zbigniewa Młynarskiego i Katarzyny Kołodziej. Bardzo mi się ta książka podobała, głównie dlatego, że wpłynęła na moje życie mocno i jak wierzę, zmieniła moje nastawienie na długo. Organizm ma swój rozumny mechanizm, a apetyt jest czymś normalnym. Czy wiedzieliście o tym, że istnieje kilka rodzajów apetytu i kilka rodzajów głodu? Zachwyciły mnie rozdziały na ten temat, bo nigdy nie pomyślałam o tym, aby na sprawę głodu i apetytu spojrzeć szerzej. Jasne, można twierdzić, że książka jest krótka, ale bynajmniej nie jest to jej wada. Jest konkretna i daje praktyczne rozwiązania, które od razu można wprowadzić w życie. Autorzy nie obiecują gruszek na wierzbie, ale pokazują jak w rozumny sposób podejść do własnego odżywiania, jedzenia, rytuałów, które się z tym wiążą itd. Dla mnie? Prawdziwy przełom w myśleniu. Jestem głęboko przekonana, że lektura tej książki to wysiłek, który warto podjąć. Dla mnie przyniosła ze sobą zmianę życia. Spokój, akceptację i zrozumienie. Stałam się wobec siebie bardziej wyrozumiała i zaczęłam dostrzegać to, które braki próbowałam kiedyś zaspokajać jedzeniem. Dałam sobie spokój. Dziś wybieram świadomie i mam wyregulowany apetyt, ponieważ postanowiłam zastosować porady z tej książki. Jestem bardzo zadowolona, polecam serdecznie! – Jadwiga Fijał
Jola, ocena: 5,0/5
2020-07-03
Do niedawna jedzenie było moim problemem. Regularnie zajadałam problemy, w czasach nastoletnich nauczyłam się w ten sposób radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Oczywiście, po każdym takim seansie jedzenia, czułam się po prostu podle! Przez wiele lat nie mogłam sobie poradzić z moim problemem, bo nigdy nie przyszło mi do głowy, że to nie rygorystyczna dieta jest rozwiązaniem. Wiele razy podchodziłam do różnych diet, skutek zawsze był ten sam – wystarczyły konflikty lub niepowodzenia w pracy, a ja wracałam do moich złych nawyków. I znowu czułam się pozostawiona sama sobie, przytłoczona własnymi myślami i całym ciężarem emocjonalnym związanym ze świadomością, że sama robię sobie krzywdę. Z pomocą przyszła mi moja przyjaciółka, która poleciła mi książkę Pana Zbigniewa Młynarskiego „Jedz dobrze i nie tyj”. Na początku byłam trochę sceptyczna, ponieważ wiele razy podchodziłam do diet i zawsze kończyło się to jeszcze większym efektem jojo i jeszcze większymi wyrzutami sumienia. Obiecałam przyjaciółce, że przeczytam i dałam sobie szanse. Okazało się, że to była najlepsza rzecz, jaką mogłam dla siebie zrobić. Przez całe moje życie nie przyszło mi do głowy, że aby rozwiązać swój problem, powinnam przede wszystkim zmienić myślenie. Nie chodziło ani o narzucanie rygorystycznych diet, ani o to, że trafiałam na złych dietetyków- choć w pewnym sensie pewnie tak, skoro nikt nie zastanowił się nad moim przypadkiem bardziej i nie próbował nawet zagłębić się w moją historię. Przeczytałam książkę „Jedz dobrze i nie tyj” i postanowiłam wprowadzić w swoje życie porady podane przez autorów. Nic mnie to przecież nie kosztuje, a jeśli znowu się nie uda, przynajmniej się nie zdziwię – tak sobie wtedy myślałam. Zdziwiłam się, i to bardzo! Przez całe moje życie, nikt nie pokazał mi takiego spojrzenia na jedzenie, na siebie, i na swój organizm. Zaczęłam lepiej rozumieć mechanizmy, które we mnie zachodziły. Przez wszystkie te lata nie słuchałam kompletnie swojego organizmu i nie przyszło mi do głowy nawet to, aby spróbować to zrobić. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” podano bardzo wiele konkretnych porad dotyczących tego, jak wyregulować swój apetyt, jak ujarzmić własne odżywianie. Często jemy za dużo, dlatego, że nasz organizm ma w sobie taką siłę, która sprawia, że chce mu się jeść. To właśnie z jej powodu, kiedy zaczniemy, trudno nam jest przestać. Rzadko kiedy ktoś wygrywa z tą siłą dzięki rygorystycznej diecie. Ale da się to zrobić, jeśli odpowiednio wyregulujemy swoje odżywianie. A jest to możliwe, jeśli zastosujecie dostępne w książce porady. Opisane metody stanowią doskonały przepis na długoterminową zmianę. Dzięki nim nauczysz swój organizm wysyłania Ci odpowiednich sygnałów. Będzie wiedział, kiedy jeść, co jeść i w jakich ilościach. Słuchając swojego ciała i organizmu, podążając za własnym apetytem uzyskasz radość jedzenia, zdrowie, a także poczucie szacunku wobec siebie samej. To ostatnie, dla mnie było najważniejszą sprawą i wydaje mi się, że osoby, które zmagają się ze złym nawykiem zajadania problemów, wiedzą dokładnie o co mi chodzi. Przyznanie się przed samym sobą do tego, jak wielkim problemem jest zajadanie stresów, nie jest wcale łatwym zadaniem. Ale szczerość wobec samego siebie to podstawa i tylko w ten sposób można postawić pierwszy krok na drodze do zmiany. Czy polecam Wam książkę? Pewnie, że tak! Jestem wdzięczna mojej przyjaciółce, ponieważ gdyby nie ta książka, nie zauważyłabym pewnych rzeczy. Nie wpadłabym nawet na to, że mogę wyregulować swój apetyt i pokonać swój największy problem. Myślę, że lektura mogłaby pomóc wielu osobom i mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Autorzy nie straszą węglowodanami, tak jak czyni to większość osób zajmujących się tym tematem. To krótka książka, ale bardzo treściwa. Zawiera bardzo dużo wiedzy, porad i jest rozwiązaniem na wiele konkretnych problemów. Mam nadzieję, że uznacie moją historię za przydatną, bo z doświadczenia wiem, że naprawdę niewiele jest publikacji, które poruszają temat odżywiania w przemyślany sposób. Z całego serca polecam Wam tę książkę!
Patrycja , ocena: 5,0/5
2020-06-30
Zdecyduj się na zakup tej książki, jeśli zależy Ci na znalezieniu czegoś odświeżającego Twój umysł, który zarzucany jest różnymi obietnicami kolejnych diet, które w ostateczności okazują się pustymi deklaracjami i nie działają!
Jola Czyż, ocena: 5,0/5
2020-06-25
Według mojej opinii ta książka, to żywieniowy majstersztyk. Porusza każdą kwestię dotyczącą żywienia i wyjaśnia: co, po co i dlaczego, konkret. Dla mnie nie jest łatwo rozumieć wszystkie zależności w kwestii odżywiania, tutaj mam to na tacy! :)
Ewa, ocena: 5,0/5
2020-06-08
Jestem milem zaskoczona lekturą tej książki. Dobrze podkreśla co w sposobie odżywiania się jest ważne. Jestem bardzo zadowolona z zakupu!
Kris, ocena: 5,0/5
2020-06-03
Autor w bardzo przystępny sposób wyjaśnij mi jaka jest istota głodu. I że nie jest on „rzeczywistością” jednowymiarową. Dzięki temu rozumiem, że głód wiąże się nie tylko z potrzebą dostarczenia do organizmu odpowiedniej ilości energii. Kryje się za nim o wiele więcej. Bardzo, bardzo zachęcam do lektury. Książka ta niesamowicie zmienia punkt widzenia.
OLGA, ocena: 5,0/5
2020-05-29
Polecam wszystkim poszukującym radości w jedzeniu tego, co lubią. Ta książka pozwoliła mi uświadomić sobie, że nie wszystko kręci się wokół zakazu jedzenia smakołyków, ale najlepszy jest właściwy balans i dzięki tej książce lepiej to rozumiem!
Avocado, ocena: 5,0/5
2020-05-29
Książkę pisać nie jest łatwo Zwłaszcza, że ich tytułów już wiele padło A do tego umysł chłonny I wkład pracy też ogromny O żywieniu coś nowego? I to niby dla każdego? Tudzież zdziwił się żywieniowiec Dietetyki na studiach miał nie mało Jednak sferę psychiczną się pomijało Traktowało ją drugorzędnie Niemalże zbędnie A tyjemy też dlatego, że jeść chcemy A dlaczego? A po co? A kiedy? A co wtedy? A jak to? A zawsze? Otóż nie i Młynarski wyjaśnia to właśnie. Co z naszymi zachciankami Co ze słabostkami A co z głodem Z Apetytem Co ze smakiem Każdy dietetyk, że ma rację Ci powie. Droga do wolności otwiera się ku Tobie.
x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj