Okładka książki Muzykoterapia dogłębna - komórkowa

Muzykoterapia dogłębna - komórkowa

Średnia ocena: 1,00 (1)
Wydawca:
ISBN:
978-83-8171-904-9
EAN:
9788381719049
Oprawa:
Miękka
Format:
240x165x10mm
Język:
polski
Liczba stron:
160
Rok wydania:
2022
wysyłka:
72h
25,43
 zł
Cena detaliczna:  
44,40 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,52
Muzykoterapia dogłębna-komórkowa to skuteczna metoda zwalczania nawet 250 różnych chorób i dolegliwości. Opiera się na kilkunastu technikach uzdrawiających opracowanych przez Autorkę. Muzykoterapia dodatkowo przynosi spokój wewnętrzny, radość i relaks, uwalnia od stresu. Fale dźwiękowe o określonych częstotliwościach pochodzą z prostych w użyciu instrumentów - kamertonów, które zastosować może każdy, bez względu na wiedzę muzyczną. To czyni je łatwymi i przyjemnymi w obsłudze narzędziami terapii, która jest bezpieczna i nie ma skutków ubocznych. Zasada działania, to m.in. dostrajanie chorych komórek ciała i organów wewnętrznych do ich naukowo odkrytych częstotliwości zdrowia podanych w odpowiednich kamertonach. Odkryj uzdrawiającą moc dźwięków.

Recenzje

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Małgorzta Paciejewska, ocena: 1,0/5
2026-02-21
Muzykoterapia Dogłębna – Komórkowa nie jest Muzykoterapią Kilka lat temu przeczytałam książkę, która zapoczątkowała moje zainteresowanie tzw. Muzykoterapią Dogłębną – Komórkową. Dziś, jako absolwentka kierunku muzykoterapia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, z nową wiedzą i większą świadomością chciałabym powrócić do tematu, zwłaszcza do kwestii nomenklatury wykorzystanej przy określaniu technik pracy z kamertonami. Przyjęcie nazwy „Muzykoterapia Dogłębna – Komórkowa” jest bowiem określeniem mylącym i wprowadzającym w błąd odbiorcę. Dlaczego? Ponieważ tzw. muzykoterapia dogłębna–komórkowa nie spełnia kryteriów definicyjnych muzykoterapii jako dyscypliny naukowej i klinicznej oraz nie figuruje w międzynarodowych klasyfikacjach ani wykazach metod uznawanych w obszarze muzykoterapii. Dlaczego MDK nie jest muzykoterapią? Otóż z prostej przyczyny. O muzykoterapii mówimy wówczas, gdy sesję prowadzi „wykwalifikowany muzykoterapeuta”, czyli taki, który posiada dyplom ukończenia studiów na kierunku muzykoterapia, posiada odpowiednie cechy osobowości, przestrzega Kodeksu etycznego, działa wyłącznie w interesie klienta, posiada wiedzę, umiejętności i doświadczenie muzykoterapeutyczne, dba o swój rozwój i samodoskonalenie, a nadto swoje umiejętności poddaje superwizji. W nocie biograficznej twórczyni MDK przeczytamy, że jest m.in. muzykiem, kompozytorem, wokalistką, naturopatą, założycielką „Akademii Dźwięku” etc., ale nie muzykoterapeutą. Co już świadczy o tym, że MDK nie może być kwalifikowana jako muzykoterapia. Co więcej, „Akademia Dźwięku” szkoli i wystawia certyfikaty kursantom, tytułując ich „praktykantami muzykoterapii dogłębnej – komórkowej” po niespełna 40-godzinnym kursie (źródło: https://www.akademiadzwieku.com/). Tu ponownie czytelnik, klient – pacjent zostaje wprowadzony w błąd nomenklaturą, myśląc, że ma do czynienia z muzykoterapeutą. Określenie „praktykant muzykoterapii dogłębnej – komórkowej” może być również krzywdzące dla wykształconych, praktykujących muzykoterapeutów, którzy ukończyli pięcioletnie studia lub dwuletnie czy półtoraroczne studia podyplomowe na kierunku muzykoterapia. Bez wątpienia wiedza zdobywana w czasie studiów realizowanych przez zespół specjalistów z muzykoterapii oraz innych dziedzin terapii i wsparcia będzie bogatsza niż zdobyta w trakcie 40-godzinnego kursu, zwłaszcza że w tym drugim przypadku edukacja nie podlega instytucjonalnej kontroli. Czym różni się muzykoterapia od technik pracy z kamertonami, tzw. MDK? Otóż muzykoterapia jest procesem, a zatem przemyślaną, opartą na wiedzy naukowej pracą z pacjentem, by wypracować jak najtrwalsze efekty założonych celów związanych z poprawą stanu psychofizycznego pacjenta. Według MDK, w zależności od schorzenia, praca z pacjentem może zakończyć się już po jednej lub kilku sesjach. W praktyce muzykoterapeutycznej istotna jest relacja pacjent – muzyka – terapeuta, gdzie terapeuta pełni ważną rolę nie tylko w budowaniu relacji, ale również w stawianiu diagnozy muzykoterapeutycznej, wytyczaniu celów, do jakich terapia zmierza, oraz w doborze metod i technik pracy. W opracowaniach teoretycznych dotyczących MDK (źródło: „Muzykoterapia dogłębna – komórkowa, czyli łatwe techniki leczenia ciała – umysłu – ducha za pomocą dźwięku”, Barbara Romanowska) brakuje aspektu dotyczącego ważności relacji pomiędzy pacjentem, muzyką a terapeutą w takim kontekście, jak opisałam powyżej. Co więcej, choć obie dziedziny – zarówno muzykoterapia, jak i tzw. MDK – oparte są na leczniczym zastosowaniu muzyki, to w przypadku tzw. MDK praca terapeutyczna „nie bazuje na właściwościach struktur muzycznych, lecz jedynie na jakości samego dźwięku, często poza muzycznym kontekstem” (źródło: „Polskie Pismo Muzykoterapeutyczne” nr 4 (2017)). Warto tu zaznaczyć, że muzykoterapia to nie tylko słuchanie dźwięków, ale aktywne ich tworzenie, improwizacje, śpiew, ruch, taniec, gra na instrumentach oraz wiele form receptywnych. Co jest przeciwieństwem do bycia biernie poddanym oddziaływaniu dźwięku o określonej częstotliwości, emitowanego z kamertonu. Żeby mówić o skuteczności danej metody, potrzebne są rzetelne badania naukowe. W muzykoterapii są tysiące takich badań opublikowanych w książkach i czasopismach naukowych na całym świecie, m.in. w „Journal of Music Therapy” czy „Nordic Journal of Music Therapy”. „W wyciąganiu wniosków z badań nad skutecznością muzykoterapii niezwykle pomocne są obszerne metaanalizy, zbierające niekiedy po kilkadziesiąt badań i więcej, dotyczących jednej tylko populacji bądź też konkretnego schorzenia i dysfunkcji” (źródło: „Polskie Pismo Muzykoterapeutyczne” nr 4 (2017)). „Najbardziej cenione i pożądane są dowody płynące z metaanaliz, badań z grupami kontrolnymi i badań kohortowych” (źródło: Burns, Meadows 2015). Takie badania są prowadzone w muzykoterapii. Niestety w technikach pracy z kamertonami – MDK – „(…) brakuje badań spełniających kryteria naukowości, które obiektywnie ukazałyby skuteczność działania kamertonów, co jest zadziwiające w przypadku technik, których niesamowite działanie próbuje się wykazywać w odniesieniu do tak wielu schorzeń.” (K. Stachyra). Pojedyncze, krótkotrwałe badania, na małej próbie, bez prawidłowej procedury badawczej nie mogą być podstawą do uznania technik stosowanych w MDK za terapię. Dlatego sugerowałabym zmianę nazwy „muzykoterapia dogłębna – komórkowa” na inną lub chociaż unikanie przyjętej nomenklatury, by wykluczyć stawianie znaku równości pomiędzy opisanymi dziedzinami. Używanie terminu „muzykoterapia” dla technik leczenia za pomocą kamertonów jest wysoce mylące i wprowadzające w błąd odbiorcę, co jest również moim osobistym doświadczeniem. Mam nadzieję, że przedstawione porównanie uświadamia czytelnika w kwestii braku adekwatności przyjętej nomenklatury dla technik leczenia z użyciem kamertonów, a jednocześnie pokazuje różnice tych dwóch dziedzin. Wiedzę na temat definicji, założeń i metod muzykoterapii można pogłębić m.in. w książce „Muzykoterapia receptywna” autorstwa Krzysztofa Stachyry oraz w publikacji pod jego redakcją – „Podstawy muzykoterapii”. Ja, oprócz powyższych pozycji, bazowałam na „Polskim Piśmie Muzykoterapeutycznym” nr 4 (2017) – Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (s. 15–29) oraz na Burns, D., Meadows, A. (2015). Music Therapy Research. [W:] Music Therapy Handbook, red. B. Wheeler. New York: Guilford Press, s. 76–90, a także książce „Muzykoterapia dogłębna – komórkowa, czyli łatwe techniki leczenia ciała – umysłu – ducha za pomocą dźwięku” Barbary Romanowskiej.
x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj